Anastasia Rydlevskaya
Białoruska artystka multidyscyplinarna i muzyczka mieszkająca w Gdańsku, której twórczość zaciera granice między muzyką, sztukami wizualnymi a performansem. Od rozpoczęcia kariery muzycznej w 2023 roku wydała trzy albumy: „When I Can’t Speak”, „Mugwort” oraz „Snake Charmer”, które łącznie przekroczyły milion odtworzeń na platformach cyfrowych.
Jej brzmienie to fuzja energii popu elektronicznego z elementami indie, spleciona z białoruskimi korzeniami pogańskimi, fakturami folkloru i głęboko osobistą lirycznością. Utwory takie jak „Dance on My Own” (ponad 600 tys. odtworzeń) czy „Rainbow Serpent” (ponad 100 tys. odtworzeń) ugruntowały jej pozycję artystki, która mówi o niezależności, zmysłowości i bezkompromisowej szczerości.
Jednak wszechświat Rydlevskayej nie ogranicza się do dźwięku. Jest także uznaną artystką wizualną, która wystawiała swoje prace indywidualnie i zbiorowo w Polsce, Niemczech, Francji, Hiszpanii, na Litwie i w Szwajcarii. Jej praktyka obejmuje wielkoformatowe obrazy, maski i haftowane obiekty, które tworzy ręcznie i często włącza do swoich występów. Maski te — czasem odważne i wyraziste, czasem intymne — poszerzają jej muzykę o wizualną mitologię, w której tożsamość staje się płynna, rozbita i składana na nowo.
Na scenie Rydlevskaya zamienia koncerty w rytualne podróże. Jej występy to immersyjne doświadczenia, w których głos, elektronika i sztuki wizualne stapiają się w jedną całość. Od kameralnych występów w Warszawie i Poznaniu po festiwalowe sceny Sea You w Gdańsku i Stereolux w Nantes, zdobyła opinię artystki tworzącej hipnotyczne i wyzwalające przestrzenie.
Jej droga daleka była od zwyczajności: od dzieciństwa w Ohio, przez dorastanie w Mińsku w warunkach politycznych represji, aż po odnalezienie twórczego azylu w Polsce. Rydlevskaya uczyniła ze swojej biografii surowy materiał artystyczny. Każdy projekt to akt przetrwania i transformacji.
Dziś należy do najbardziej charakterystycznych nowych głosów wschodnioeuropejskiej sceny — prawdziwa zaklinaczka węży, która zamienia strach w piękno, ból w rytuał, a dźwięk w żywą wizję.
