Dostępnosć

Kanapa

Mateusz Szuba

Gdy Irena wróciła z pracy w OPS-ie i wysiadła z niebieskiego malucha, od razu skierowała się do podniszczonej drewnianej altanki. Musiała nakarmić psy, które skomlały zamknięte w kojcu.

Otworzyła cienkie, pilśniowe drzwi. Promienie słońca oświetliły stare meble: krzesła, szafki i zieloną kanapę z drewnianym oparciem. Za nią w rogu stał duży worek najtańszej suchej karmy z marketu. Kobieta wzięła wiszący na haczyku metalowy kubek i pochyliła się, by nabrać jedzenia. Zrobiła to jednak na tyle niefortunnie, że na drodze i tak już zmęczonego kolana pojawił się ostry kant poręczy.

Zaklęła. I podjęła decyzję, że trzeba wreszcie sprzedać tę kanapę.

Rozpytywała w pracy, czy ktoś nie byłby chętny, aby kupić stary mebel. Poprosiła także o rozpowszechnienie informacji dotyczącej zamiaru jego sprzedaży.

Kilka dni później, gdy siedząc w biurze, wypełniała wywiady środowiskowe, do pokoju ktoś wszedł.

– Dzień dobry, pani Irenko.

Podniosła głowę. W otwartych obitych drzwiach stał niski mężczyzna w jasnym swetrze. Miał siwo-brązowe włosy i wąsy podobnego odcienia. W rękach trzymał zniszczony kapelusz.

– Słucham, panie Miotk.

– Pani Irenko, chodzi o to… Podobno sprzedaje pani kanapę.

Irena podniosła brwi. Odłożyła długopis marki Zenit i zapytała:

– Tak. Skąd pan wie?

– Aaa, Wesołowski mi powiedział.

„Ciekawe, skąd ten wiedział” – pomyślała.

– Bo wie pani, potrzebowalibyśmy takiej.

– Tak, panie Miotk, ale za darmo nie oddam. Takie rzeczy kosztują.

– Oczywiście, pani Irenko, zapłacimy.

„Niby skąd mają pieniądze? – zapytała samą siebie. – Przecież wypłata zasiłków dopiero za tydzień”.

– Ale to będzie kosztowało dwieście złotych.

– Nie ma problemu.

Kobieta była jeszcze bardziej zaskoczona. Zazwyczaj tyle starczało tym ludziom na tydzień.

– W porządku, proszę przyjść dzisiaj do mnie.

Irena przez resztę pracy zastanawiała się nad tą wizytą. I nad tym, po co Miotkom potrzebna jest kanapa.

Dzień wcześniej stara, gruba Miotkowa chciała uszykować łóżko dla swojego starszego syna, który wkrótce miał wyjść z więzienia. Lecz kiedy zajrzała do starego tapczanu, zobaczyła tam dziurę wyżartą przez szczury, zachęcone przez plamę po rozlanym owocowym winie. Być może teraz skręcały się gdzieś od nadmiaru siarczanu. Wtedy kobieta zawołała męża, by coś z tym zrobił.

Po powrocie do domu Irena uprzedziła córkę:

– Miotkowie przyjdą dziś po kanapę.

– Znowu chcesz coś oddać biedakom?

– Podobno zapłacą.

Córka również była zaskoczona.

Irena powiedziała synkowi, żeby pochował zabawki i się nie odzywał.

Obeszła jeszcze raz podwórko, by sprawdzić, czy żadne cenne rzeczy nie leżą na zewnątrz. Zamknęła gospodarczy i garaż na dwa zamki. Upewniła się, że samochód jest zamknięty. Z altanki usunęła stare, potłuczone kryształy, których żal było jej wyrzucić. Schowała nawet nasiona.

Przyszli za godzinę. Miotk, za nim młodszy z synów Tomasz, który ciągnął wózek na dwóch kółkach. I stara, gruba Miotkowa.

– Dzień dobry, pani Irenko.

O dziwo, nic nie było od nich czuć.

– Kanapa jest tutaj, zapraszam.

Zaprowadziła ich do altanki. Mężczyźni chwycili mebel z dwóch stron, Miotkowa pomogła z boku. Było wąsko, ale z trudem, sapiąc i dysząc, jakoś udało im się przenieść kanapę na wózek.

Irena stała z boku i uważnie obserwowała. Po wszystkim stary Miotk podszedł do niej. W ręku trzymał banknot dwustuzłotowy. Kobieta wzięła go.

– Chwileczkę, zaraz wrócę.

Poszła do domu. Przy oknie w kuchni stała córka i lustrowała wszystko.

– Zobacz, dziecko, pod słońce, czy wszystko w porządku.

Banknot był nienagannie czysty i wyprasowany, jak spod żelazka. Marta spojrzała pod światło.

– Chyba prawdziwy.

Irena schowała pieniądz do szuflady i wróciła do Miotków. Ci stali wyczekująco.

– W porządku. Dadzą państwo radę? – zapytała grzecznościowo.

– Jasne, pani Irenko, dziękujemy.

I odeszli, pchając powoli swój wózek pod górę.

Materiał zamieszczony na tej stronie jest dostępny na licencji Creative Commons CC BY NC ND

O mnie w tej waszej historii nie ma nic
Antologia opowiadań non-fiction projektu „Opowiedz mi Polskę”

Spis treści

Partnerzy Partnerzy
Nasz serwis korzysta z cookies w celu analizy odwiedzin.
Zapoznaj się z naszą polityką prywatności